NAUKA ANGIELSKIEGO Z FILMÓW

Czy nauka języka obcego bywa nudna, monotonna i czasem wydaje się być bardziej obowiązkiem niż przyjemnością? A może nie macie ochoty na kolejną lekcję z podręcznikiem? Moim zdaniem uczenie się czegoś nowego może być niezwykle ciekawe, pod warunkiem, że znajdziemy sposób, aby przyswajanie nowych informacji czy umiejętności było dla nas przyjemne i może nawet nieodczuwalne. Dobrym sposobem jest więc połączyć przyjemne z pożytecznym. Jest już post o najlepszych (naszym zdaniem) kanałach na YouTube. Tym razem chcę przekonać Was do pójścia do kina (może być to domowe). Nie, nie podam listy filmów, które macie obejrzeć. Ale postaram się Wam pokazać jak wyciągnąć jak najwięcej z anglojęzycznych filmów (ale też seriali) i jak poradzić sobie z najczęstszymi problemami, które mogą się pojawić.

Dlaczego oglądanie filmów „działa”?

Niewielu z nas ogląda film, aby nauczyć się języka obcego. Idziemy na film, aby dobrze spędzić czas, rozerwać się albo wyłączyć od codziennego życia choć na chwilę. Jednak wybierając anglojęzyczny film, mamy szansę poznać prawdziwy język, nie taki z czytanki lub nagrania z podręcznika. Zachęcam wszystkich moich uczniów i znajomych do oglądania filmów bez lektora, bo lektor zagłusza aktorów. Jeśli Wasz angielski nie jest jeszcze na zbyt wysokim poziomie i potrzebujecie napisów, to wybierzcie te angielskie. Film jest niezwykle pomocny, aby poprawić umiejętność mówienia i słuchania, a także pamięci.

Mamy możliwość usłyszenia nowych słów, wyrażeń czy gramatycznych konstrukcji użytych w kontekście. Słyszymy całe zdania, ich intonację, a dodatkowo widzimy mimikę aktorów i ich mowę ciała. To wszystko jest niezwykle ważne w komunikacji. Tego nie nauczymy się z podręczników.

Jaki film wybrać?

To proste, interesujący! Dla każdego to może być inny film. Żeby usiedzieć i uważnie oglądać film w celu nauczenia się języka, nie może to być coś nudnego.Poza tym, wybierzcie coś co będzie nie zbyt trudne. Dla osób początkujących, polecam filmy animowane, bo nie są językowo skomplikowane, a do tego przyjemne i zabawne. Najlepszą opcją jest obejrzenie fragmentu filmu i sprawdzenie, ile rozumiemy bez polskiego lektora czy napisów.

Dla osób średnio-zaawansowanych mogę polecić prawie wszystkie filmy, jeśli to konieczne, dodajcie angielskie napisy. A jeżeli obejrzycie film po raz pierwszy z napisami, to warto byłoby po jakimś czasie do niego wrócić i go obejrzeć jeszcze raz, tym razem bez napisów. W ten sposób będziecie mogli bardziej skupić się na grze aktorów – ich mimice i mowie ciała (o których znaczeniu w komunikacji wspomniałam wcześniej).

Problemy?

Oglądanie filmów z oryginalną ścieżką dźwiękową może stwarzać problemy.

Jeśli aktorzy mówią zbyt szybko albo nie mówią standardowym angielskim, ale mają regionalny akcent, pomocne mogą być napisy albo zwolnienie prędkości filmu. Warto poszukać takiej opcji, oglądając film w domu przy użyciu niektórych programów odtwarzających filmy (VLC daje możliwość zwolnienia filmów).

Czasem napotykamy wiele nieznanych słów w dialogach aktorów, skorzystajmy wówczas z telefonów i aplikacji ze słownikami (polecam dictionary.com czy bab.la). Natomiast, jeśli są to pojedyncze wyrazy, które nie przeszkadzają nam w zrozumieniu ogólnego kontekstu, nie zawracajmy sobie nimi głowy. Nie ma sensu zatrzymywać filmu przy każdym słówku i ciągle przewijać materiał, moim zdaniem psuje to całą frajdę. Jeśli czujemy, że większość rozumiemy i kilka nieznanych słówek nam nie przeszkadza, oglądajmy dalej.

A co jeśli słówka się pojawiają? Świetnie! Zróbmy notatki wpisując pojedyncze wyrazy, a lepiej całe zdania, do zeszytu czy notatnika w telefonie. Jeśli ta metoda Wam się spodoba, może utworzycie oddzielny notes czy folder z notatkami z każdego filmu, który uda Wam się obejrzeć? Dzięki tradycyjnym notatkom, zapisywaniu słów czy fragmentów filmu, uruchamiamy naszą pamięć i łatwiej zapamietamy nowe rzeczy.

Mam nadzieję, że przekonałam Was do spróbowania tej metody nauki języka angielskiego. Osobiście znam wiele osób, które dzięki filmom poprawiły swoje umiejętności rozumienia angielskiego ze słuchu i nauczyły się nowego słownictwa, które wiedzą jak i kiedy użyć we własnych wypowiedziach. Same plusy!